Nasz teatr logo

Recenzja spektaklu „żONa” w reż. Adama Sajnuka.

O spektaklu „żONa” wyreżyserowanym przez Adama Sajnuka pisaliśmy już przedpremierowo. Pojawiła się także rozmowa z Renatą Dancewicz, odtwórczynią roli Carli. Dziś przychodzimy do Państwa z recenzją wyżej wspomnianej sztuki.

Aktorzy w składzie Renata Dancewicz, Piotr Polk, Justyna Fabisiak, Cezary Łukaszewicz przenoszą nas do Francji, a konkretnie do domu polityka Françoisa, (Piotr Polk) startującego w wyborach na mera miasta. Tak aby zbyt wiele nie zdradzić z fabuły, a jednak napisać coś nie co o przedstawieniu jaka się rozgrywa zacznę od tego, że jest to historia pewnej rodziny, gdzie polityka wydawać by się mogło jest na drugim planie tej opowieści, ale czy na pewno? Już w pierwszych minutach spektaklu dowiadujemy o tajemnicy Carli,  żony Françoisa (Renata Dancewicz), sekrecie, który niczym efekt motyla prowadzi do coraz to większych kłótni, problemów i nieporozumień.
Sztuka, choć jest nazwana komediową, niesie ze sobą też wiele uniwersalnych prawd i skłania do przyjrzeniu się naszym reakcjom na odmienności i niejako zmusza nas do zadania sobie pytania czy my potrafimy akceptować innych bez względu na poglądy czy płeć? Jak to na komedię przystało naprawdę jest w niej wiele zabawnych scenek, padają słowa z ust aktorów, które rozbawiają całą salę, a to jest nie lada sztuka. I tu należy się ukłon w stronę reżysera, który tę francuską sztukę Jade-Rose Parke, wyśmienicie przeniósł na polską scenę, tak aby ten humor bawił też nas Polaków. 
Podsumowując: „żONa” to sztuka, w której  narracja jest poprowadzona w wyśmienity sposób, są zwroty akcji, aktorzy mają talent komediowy, a sama historia porusza istotne tematy w sposób lekki, ale dobitny. Zakończenie jest kropką nad i, którego nie sposób się domyślić.


Autorka: Karolina Kłopotowska
Fot: Wojciech Olkuśnik/East News